Poznań, 13.02.2025

 Szanowni Państwo,

jako Zarząd Naukowego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej z uwagą zapoznaliśmy się z tekstem red. Ewy Wilk pt. „Demoniczni rodzice”, który ukazał w numerze z dnia 04.02.2025 Polityki.

Jako społeczeństwo potrzebujemy, aby w przestrzeni publicznej pojawiały się rzetelne informacje dotyczące zarówno zdrowia psychicznego, jak i psychoterapii. Nic lepiej nie umożliwia potencjalnym i obecnym pacjentom świadomego wyboru i orientowania się, czy ich terapia jest lub będzie prowadzona w zgodzie ze standardami.

Niestety opublikowany artykuł nie spełnia tego zadania. Tezy w nim zaprezentowane budzą nasz niepokój i sprzeciw. Uważamy, że przedstawiają one karykaturę psychoterapii i mają niewiele wspólnego ze stanem obecnej wiedzy psychiatrycznej i psychologicznej oraz z obowiązującymi obecnie na świecie wytycznymi rekomendującymi psychoterapię jako jeden z najskuteczniejszych, choć cały czas zbyt rzadko stosowany sposób leczenia problemów psychicznych (oświadczenie Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, 2012).

W opublikowanym przez Państwa tekście łączy się w jedno psychoterapię profesjonalną popartą badaniami i praktyką kliniczna z tym, co autorka określa jako „mody” we współczesnej psychoterapii: ustawienia hellingerowskie, psychologię pozytywną czy integrację sensoryczną. Żadne z wymienionych zjawisk nie jest zaliczane do rekomendowanych podejść psychoterapeutycznych opartych na dowodach. Tekst umieszcza psychoterapeutów w jednej grupie z uzurpatorami tego zawodu, na domiar złego nie przedstawia zasad i prawideł obowiązujących dzisiaj w prowadzonej etycznie i zgodnie z zasadami sztuki psychoterapii.

Profesjonalna psychoterapia opiera się na badaniach, zarówno z obszaru samej psychoterapii, jak i na przykład neuronauki czy psychologii klinicznej. Żadne z tych badań nie operuje pojęciem „toksyczności” i wyniki żadnego nie wskazują, że sposobem na rozwiązanie naszych problemów emocjonalnych (a takie skłaniają ludzi do korzystania z psychoterapii), jest np. zrywanie kontaktów lub zrzucanie na innych odpowiedzialności za nasze problemy. Podobnie jak nie funkcjonuje we współczesnej psychoterapii pogląd, że wszystkiemu, co złe w naszym życiu winni są rodzice, a uzdrowi nas zerwanie z nimi kontaktów.

Sesje terapeutyczne nie powinny „ciągnąc się latami”. Zdarza się, że są osoby, które potrzebują naprawdę długiej pracy (choć przytaczane w tekście 10 lat mało jest spójne ze współczesnymi wytycznymi w psychoterapii), ale większość pacjentów powinna odczuć wymierne korzyści z psychoterapii znacznie szybciej.

Co więcej, jeśli takich zmian w objawach oraz codziennym życiu nie ma, psychoterapeuta ma etyczny obowiązek przerwania terapii jako mało skutecznej i przekierowania pacjenta do innego specjalisty. Dodatkowo, jeśli rozpoczynamy pracę z nastolatkiem lub młodym dorosłym, powszechne jest proponowanie raczej tzw. kontraktów ograniczonych w czasie – np. kilkumiesięcznych czy rocznych. Podobne zalecenia znajdziemy w tych nurtach psychoterapii, które są dzisiaj rekomendowane (czyli powinny być tzw. pierwszym wyborem) w pracy z nastolatkami oraz w leczeniu zaburzeń osobowości, czyli MBT (psychoterapia oparta na mentalizacji) oraz DBT (dialektyczna terapia behawioralna). W nurtach tych czas trwania psychoterapii to od kilku do kilkunastu miesięcy. Profesjonalny psychoterapeuta nie jest przyjacielem, a już na pewno nie, jak pisze red. Wilk, „jedynym, prawdziwym, płatnym przyjacielem”. Jeśli pacjent ma poczucie nadzwyczajnego porozumienia z terapeutą, ale w jego życiu (po upływie znaczącego czasu terapii) niewiele się zmienia, powinien to być sygnał ostrzegawczy.

 Uważamy decyzję o publikacji artykułu w takiej formie za wyjątkowo niefortunną. Być może intencją Autorki nie było zniechęcanie do psychoterapii, ale taki skutek jest dość oczywisty zważywszy alarmistyczny, karykaturalny charakter tekstu. A przecież artykuł ukazuje się podczas trwającego od lat zatrważającego kryzysu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, a także osób dorosłych. Próby samobójcze w grupie wiekowej do lat 18 od kilku lat z roku na rok są coraz częstsze, rok 2024 jest pierwszym od wielu lat z niewielkim spadkiem ich liczby.

Wzrasta liczba zachorowań na depresję, która jeśli nie jest leczona, może być chorobą śmiertelną. Badania dowodzą skuteczności oddziaływań psychoterapeutycznych w jej leczeniu, ale może warto się zastanowić, ile osób cierpiących na depresję nie zgłosi się po pomoc psychoterapeutyczną po przeczytaniu o potencjalnych nadużyciach, manipulacji i indoktrynacji.

Zwracamy uwagę na epidemię zaburzeń osobowości, które – jeśli pozostawione bez pomocy – wysoko korelują z przedwczesną śmiertelnością, nadużywaniem substancji, wcześnie pojawiającymi się chorobami fizjologicznymi i nierealizowaniem tak zwanych zadań rozwojowych. Tutaj również profesjonalna psychoterapia jest leczeniem pierwszego wyboru.

Tekst zwraca uwagę na niezwykle ważny temat nierzetelnie i nieprofesjonalnie prowadzonych psychoterapii – często przez osoby, które nie mają do tego odpowiedniego przygotowania. Niestety brak ustawy o zawodzie psychoterapeuty temu sprzyja. Mamy nadzieję, że już niedługo ten stan rzeczy się zmieni i wejdą w życie niezbędne regulacje prawne  – Sejm właśnie przyjął pod obrady przygotowany przez Grupę Roboczą ds. Ustawy o Zawodzie Psychoterapeuty projekt ustawy, którego nadrzędnym celem jest regulacja zawodu i zapewnienie bezpieczeństwa osobom poddającym się psychoterapii.

 Zdajemy sobie sprawę, że do momentu uchwalenia Ustawy o Zawodzie Psychoterapeuty w Polsce praktycznie każdy może, bez konsekwencji prawnych, utrzymywać, że wykonuje ten zawód. Nie negujemy faktu, że nawet wśród wyszkolonych specjalistów, jak w każdym innym zawodzie, zdarzają się nadużycia i zachowania nieprofesjonalne. Nie uważamy jednak, że publikacja opowieści, w których zamazuje się granica między profesjonalną psychoterapią a pseudopsychoteraputyczną szarlatanerią realizuje ten niezwykle ważny społecznie cel.

Apelujemy do redakcji Polityki o rozwagę w publikowaniu tekstów dotyczących tak ważnego dzisiaj zdrowia psychicznego i psychoterapii.

Jako Zarząd NTPP jesteśmy otwarci na współpracę z Państwem przy postawaniu kolejnych publikacji z obszaru ochrony zdrowia psychicznego.

Zarząd Naukowego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej (NTPP)

Anna Krol-Kuczkowska – przewodnicząca zarządu NTPP

Katarzyna Głuszek

Michał Głuszek

Marta Jakubiak-Głowacka

Agnieszka Jaślikowska

Paweł Malinowski

Zofia Milska-Wrzosińska 

Marcin Obrębski 

Tomasz Pawełczyk 

Paweł Rybacki